dzieci i królowie

nasze zabawy w bezsenność
nie zawsze szlachetną
/tylko czasem jesteśmy rano starsi
o nowy wiersz/

słowa nasze skazane
na szept
choć oczy nieostrożne
choć jasne

dumni
i żebrzący
o zabawkę na jedną
mroczną chwilę
gramy w piekło – piekło

w złocie i purpurze
/wszak nie twarze nam się starzeją
lecz dusze/
wyciągający dłonie
za każdym razem dzieci
i królowie